Będąc tam, myślałam o Tobie... Wiele rzeczy, zdarzeń przywraca mi Ciebie...choć na mgnienie. Czasem nieświadomie, bezwiednie przychodzisz do mnie, mościsz gniazdo w splecionym wianku myśli. Zaskoczona odnajduję Cię tam, to było tak zupełnie nieplanowanie.
Na dłoniach noszę ślady atramentu. Wczoraj wyciągnęłam z szafy gitarę... Staruszka, niedawno nastrojona, nie zgubiła jeszcze swojej gamy. Nie potrafię dotykać jej tak, aby wydawała czyste dźwięki. Dotykam jej tak, aby być Bliżej...na swój sposób.